czwartek, 4 czerwca 2015

Rozdział 1

     To już ostatni rok - myślała Hermiona w drodze na Pokątną.
To już ostatni rok - myślała Hermiona w Esach i Floresach.
To już ostatni rok - myślała Hermiona na Kings Cross.
To już ostatni rok - myślała Hermiona jadąc do Hogwartu.
Tak to była prawda. Ostatni rok w Hogwarcie. Właściwie to ona już skonczyla szkołę ale postanowiła dokończyć siudmy rok. Poszukiwania horkruksów, bitwa o Hogwart to wszystko doprowadziło do pewnych brakach w jej "bazie danych". Teraz siedziała sama w przedziale. Czekała na Ginny, która jak zwykle szlajała się gdzieś z jakimś chłopakiem. Harry i Ron natomiast postanowili, ze skoro brali udział w bitwie muszą odpocząć. Hermiona z delikatnym uśmiechem ma twarzy rozpamiętywała to wydarzenie.


     - Ron wstawaj! Ron już 8:00. Dziś jedziemy do Hogwartu! - wołała rozradowana Hermiona.
- Heeeeeeermioooono - mówił Ron między ziewnięciami - ja...jutro...potem...spać!
- Oj, Ron - żachnęła się Hermiona - dasz radę.
- Aleee ja nie jadę.
- Ron już to ustaliliśmy! Jedziemy wszyscy!
Rzuciła w niego poduszką. Ron nie pozostał jej dłużny. Zaczeła się wielka bitwa na poduszki. Śmiali się, skakali i tarzali. Było im tak wesoło! Dopóki do pokoju nie weszła pani Weasly.
- Co tu się wyrabia?! - złapała się za głowę - Merlinie, jaki bałagan!
- Przepraszam, mamo - bąknał zawstydzony Ron, ponieważ razem z Hermioną znaleźli się w kompromitującej pozycji.
- Hermiono, musimy już jechać.
- A Ron? - spytała zdezorientowana Gryfonka.
- Ron oświadczył, że się teleportuje razem z Harrym. No wiesz muszą odpocząć po bitwie o Hogwart. - uśmiecneła się ciepło.
- Ale w Hogwarcie... - zaczeła, ale Ron jej przerwał.
- Teleportujemy się do Hogsmeade.
- Ale czy wy naprawdę jesteście aż tak leniwi?
- Zostawię to bez komentarza - powiedział poczym opadł na poduszki i...zasnął.
Zrezygnowana Hermiona westchneła.

     No coż. Czego ona mogła spodziewać się po chłopcach? Ale przynajmniej Ginny jej nie opuściła. No i nareszcie Hermiona będzie chodziła do klasy z swoją młodszą przyjaciółką. No właśnie, gdzie ona jest? Ta mała osóbka jest tak nieprzewidywalna. Nie tak dawno zerwała z Harrym i już ma nowego. I to jeszcze Ślizgon! Prychneła. Jak on miał? Will Sool. Idiotyczne. Ślizgoni te podstępne gady. Wrogowie Gryfonów. Swoją drogą ciekawe, gdzie ich dziecko by trafiło... NIE! O czym ona myśli. ONI nie mogą mieć dziecka. Musi szybko ich znaleźć i przemówić Ginny do rozsądku. Wstała i z zamyśleniem wypisanym na twarzy zaczeła wychodzić z przedziału. Nagle zderzyła się z kimś w dzrwiach. Popatrzała w górę i jękneła. Właściciel tych szarych tęczówek szybko jej nie wypuści z tego przedziału.
---------------
Hej. Jestem nowa i nie mam doświadczenia z blogami. Mam jednak nadzieję, że ten kruciutki rozdział wam się spodobał.
Pełna obaw
Chcicka 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz